Moja pasja...



Zwykłe pomieszczenie, niczym nie wyróżniające się spośród innych w okolicy, może tylko dźwiękoszczelnymi drzwiamy o potężnej wadze - dwa zamki, jedna klamka - ot wejście, jak każde inne. Pamiętam jak je wybierałem, analizując wszystkie za i przeciw, mierząc ich grubość, porównując wagę, z zamkiem zwykłym czy patentowym, z samozamykaczem czy bez.... Jednak z zewnątrz zwykłe drzwi - jak to drzwi.... Codzinnie rano mijam je z dumą.... moje drzwi... moje pierwsze takie drzwi....

Wszystko co nowe, z czasem powszednieje, nowy samochód, nowy telefon, nowe spodnie czy buty... Kupowanie nie jest skomplikowane, nabywanie gotowych produktów to zwykły handel, kupić sprzedać zapomnieć.... Są jednak rzeczy o których, przynajmniej mnie, cięzko zapomnieć.. Choćby te drzwi....

Często, tuż przed ich otwarciem, przed włożeniem klucza w zamek, odnoszę wrażenie że czas naprawdę potrafi się zatrzymać... to specyficzne kliknięcie pierwszej zapadki w mechaniźmie , a potem już koncert 32 metalowo-dźwięcznych krzywek aż do stopki klucza... Przykładam ucho, nasłuchując tego co i tak zaraz usłyszę, przekraczając próg mojego pokoju. Lekki ale wyrazisty, stłumiony grubą wartstwą izolacji akustycznej pomruk powietrza.... jakby coś szeptał, rozmawiał.

Wchodzę... ogarnia mnie specyficzne, jakby lekko zjonizowane, suche i chłodne powietrze... dosiemnaście stopni, niska wilgotność  - automatyczna myśl strzela w głowie - wszystko w porządku, tak ma być  - "gęsia skórka" na rękach i nogach potwierdza to co oczywiste. Uszy natychmiast izolują w niższych warstwach harminicznych dźwięk dobrze rozgrzanej i miarowo pracującej sprężarki freonowej klimatyzatora, zawór rozprężny cyklicznie otwiera się i zamyka... wszytko jak w zegarku, w pomieszczeniu panuje przenikliwy półmrok...

Wchodzę głębiej, 2 kroki.. kanonada świetlnych punktów mruga mi na powitanie, modem wyświetla aktualne accuracy 97%, 2048k/s, switch zarzadzalny właśnie odświeżył tablicę MAC, wyprężył linijkę diód na 1 sekundę - prawie słyszę przełączanie portów choć wiem że to niemożliwe. W półmroku znajduję diody informacyjne główych aktorów tego swoistego aktu. Po lewej aktor pierwszy w czarnym przebraniu... rzucam okiem na panel - 2 messages, 1 warrning, dioda podstawowa leniwie miga...  Z tej czarnej, perforowanej osobliwości, wydoboywa się stłumiony acz przenikliwy baryton - to 180mm wentylator promieniowy, pracujący z niezwykłą gracją, ciężki i masywny a jednocześnie delikatny, wręcz leniwy...  wprawne ucho wychwytuje w wyższej partii średniej harmonicznej jeszcze dwóch jego braci, pracujących ciężko wewnątrz czarnego potwora... Dwa dwurdzeniowe Xenony, niemalże drzemią w jego wnętrzu. Naciskam guzik - uptime 378 days... load:0.31... rzucam okiem w prawo - drugi aktor, biały brat bliźniak, niemalże identyczny, ale jakby bardziej ospały, dioda mruga jakby żwawiej, wyświetlacz pusty...  Wszystko gra..

Stoję jeszcze chwilę, rozglądam się... obserwuje przez chwilę statystów przedstawienia, mniejsze i większe maszyny, mrugające do mnie raz z prawej raz z lewej, każda w innej tonacji i barwie, charakterystycznej dla siebie samej.... Chwila zadumy nad jakimś elementem... śrubka w szynie rackowej,  sanki , tak te dorabiane bo nie było czasu, ta plątanina kabli za i przed, bo brakło kasy na patchcordy, linie papilarne na szybie.... dyski i uszkodzone taśmy SCSI, próba odzysku danych po logicznym ich uszkodzeniu, szybki rachunek sumienia - gdybym wówczas odłączył jeden dysk z raida , a nie próbował na obu - było by prościej.... wracają wspomnienia, sytuacje, konfiguracje, setki linii kodu, ustawień....

Zamykam oczy, jeszcze przez chwilę wsłuchuję sie w ten swoisty koncert, niskotonową etiudę rewolucyjną, pełną kontrastów i partii solowych, ale stanowiącą komplementarną całość. Teraz dopiero słyszę  poszczególne ruchy głowic macierzy dyskowych i wiem że pracują w normie. Jeszcze chwilka, jeszcze momencik.

Otwieram oczy, odwracam sie i wychodzę zamykając za sąbą drzwi. Poraz kolejny jestem pewien że dobrze mieć własną, choćby malutką serwerownię.

 



Proszę czekać...
Nie możesz komentować. boe666 umieścił Cię na czarnej liście lub Twoje konto nie jest aktywne.